Home Ciekawe miejsca Litera S Zapomniany cmentarz tatarski - mizar w Studziance

Ostatnie komentarze

Zapomniany cmentarz tatarski - mizar w Studziance
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Łukasz Radosław Węda (Studzianka)   
czwartek, 15 listopada 2007 08:54
Pobyt ludności tatarskiej nad Bugiem, Krzną i Zielawą stanowił swego rodzaju fenomen. Pomimo obcowania z miejscową ludnością chrześcijańską Tatarzy zdołali przez blisko 250 lat zachować własną religię (islam), tradycję oraz kulturę. Określano ich mianem Tatarów polsko-litewskich, z czasem Tatarów polskich. Przybyli w czasach panowania Jana III Sobieskiego, który w celu pozyskania Tatarów do wojska polskiego w porozumieniu z Sejmem przywrócił im dawne prawa. W zamian za zaległy żołd 12 marca 1679 r. w Grodnie król nadał Tatarom z oddziałów rotmistrza Samuela Murzy Koryckiego wsie Lebiedziew, oraz Małaszewicze w ekonomii brzeskiej, oraz kilka wsi w ekonomii kobryńskiej. Przyznał rotmistrzowi Danielowi Szabłowskiemu włości w Małaszewiczach, zaś rotmistrzowi Samuelowi Romanowskiemu wraz z żoną Reginą z Kieńskich ziemie w Studziance - wsi położonej w kluczu łomaskim, ekonomii brzeskiej. Osadnictwo tatarskie kontynuowali królowie sascy. W zamian za włości Tatarzy zwolnieni byli od czynszów, a płacili jedynie podatki uchwalone przez sejm dla szlachty.
Tatarzy byli niestety słabymi gospodarzami. Bardziej pociągały ich działania wojenne, w których zdecydowanie lepiej się czuli. Tatarzy bialscy brali udział we wszystkich zrywach w obronie wolności Polski. Mieszkali w miejscowościach położonych w pobliżu Studzianki: Lebiedzew - Zastawek, Koszoły, Ortel, Dąbrowica, Połoski, Małaszewicze, Piszczac, Bokinka, Wólka Kościeniewicka. Stworzyli oni liczną społeczność skupioną wokół Parafii Muzułmańskiej w Studziance w pobliżu Białej Podlaskiej. Studzianka stanowiła główne gniazdo tatarskie w rejonie bialskim gdzie mieszkało ponad 20 rodów tatarskich. Przetrwali oni ponad 200 lat dzięki temu, że jednoczyła ich religia i jedyny w okolicy meczet - w Studziance, który grupował lokalną społeczność tatarską.

Do czasów współczesnych po społeczności tatarskiej pozostały nieliczne źródła archiwalne, wspomnienia pojawiające się coraz rzadziej w komunikacji wśród miejscowej ludności. Jednak jednym z piękniejszych pozostałości po Parafii Muzułmańskiej w Studziance i namacalnym śladem obecności Tatarów w rejonie Białej Podlaskiej jest cmentarz - mizar tatarski w Studziance nieopodal Łomaz. Choć nieczynny od czasów II wojny światowej to budzi zainteresowanie i przyciąga zwiedzających. Aby dotrzeć do mizaru w Studziance, trzeba zjechać z trasy Biała Podlaska-Lublin w Łomazach na drogę w kierunku Piszczaca. Należy przejechać przez wieś Studziankę aż do „krzyżówki” i kapliczki. Następnie skręcić w lewo w polną drogę obok znaku informacyjnego i prosto w kierunku sosnowego lasku. Już z daleka widać żółtą tablicę i ogrodzenie. Mizar usytuowany jest na leśnym wzniesieniu. Drugi taki zabytek znajduje się w Lebiedziewie - Zastawku niedaleko Terespola.

 


REKLAMA

 


 

Mizar (z tat. zireć- cmentarz, odwiedziny pielgrzymka, mizar lub miziar, z tur. mezar, ar. mazar- miejsce odwiedzin, mogiła) zakładano na ziemiach polskich w większych skupiskach poza osadami na wzniesieniach lub obrzeżach lasów, co różniło je od chrześcijańskich cmentarzy, które w XVIII i XIX wieku były umiejscowione najczęściej w pobliżu kościołów. Niekiedy w pobliżu meczetów (Kruszyniany). Najczęściej każda parafia muzułmańska posiadała swój mizar. Mizary stanowiły bardzo ważny składnik kultury materialnej i duchownej Tatarów charakteryzujących się głęboko rozwiniętym kultem przodków i zmarłych. Pierwotne usytuowanie cmentarza znajdowało się w drugim końcu miejscowości w rejonie bagiennym. Jednak ze względu na podmokłe tereny i kłopoty z grzebaniem zmarłych zdecydowano się najprawdopodobniej jeszcze w I poł. XVIII w. założyć cmentarz bliżej centrum miejscowości na wzniesieniu po lewej stronie tzw. Wielko-Brzeskiej drogi przy dzisiejszej drodze Łomazy - Ortel Królewski. Zgodnie z tradycją islamską usytuowany na uboczu w tym wypadku na pagórku porośniętym wysokimi starymi drzewami na planie wieloboku. Malowniczość jego położenia urzeka latem, kiedy ciszę zagłuszają bujne krzewy, ale i zimą, gdy spod śnieżnej pokrywy wybijają się na światło półkoliste kamienie.
Mogiły uprzednio nie były ogrodzone i miały symbolizować równość wszystkich, ponieważ wierzono, że ludzie nie powinni się odgradzać od siebie. Cmentarz w Studziance otoczony był rowem wykopanym w celu osuszania terenu. Obawiano się zapewne, aby pobliska wylewająca rzeka nie podtopiła miejsca spoczynku zmarłych.

Najciekawsze są stare mogiły zachowujące charakterystyczne cechy pochówków muzułmańskich. Układ grobów orientowanych na osi wschód-zachód rozmieszczony został w równoległe rzędy (saffy) naśladujące ustawienie wiernych podczas modlitwy w meczecie. Tatarzy nie stawiali grobowców, a tworzyli jedynie proste mogiły. Biedna społeczność umieszczała zwykle polne kamienie. Zdarzały się nagrobki z piaskowca a u bogatszych z szlachetniejszego kamienia. Dół, w którym składano zmarłego kopano na głębokość 1m lub 1,5 m i obkładano go deskami. Pod głowę zmarłego wkładano zwoje - daławany z modlitwami, ponieważ wierzono, że zmarły będzie zdawał relacje z życia przed aniołami świętymi Munkirem i Nekirem przybywającymi po pogrzebie. Mogiłę usypywano z ziemi w niewielki kopczyk, boki natomiast obkładano kamieniami, aby ptactwo czy zwierzęta nie rozgrzebywały mogił. Od strony głowy stawiano większy kamień, a u nóg mniejszy. Głowę zmarłego umieszczono w kierunku Mekki. W górnej części nagrobka znajdował się półksiężyc - oznaka przynależności wyznaniowej grobu wraz z gwiazdą, oraz wersety z Koranu. Symbol ten pojawił się na pamiątkę objawienia, jakiego doznał prorok Mahomet. Ponieważ zdarzenie owo miało miejsce nocą w obecności jedynych świadków- księżyca i gwiazd na niebie. W przypadku kilku nagrobków na mizarze w Studziance występuje rozeta - symbol gwiazdy lub słońca - motyw właściwy dla epigrafiki nawołżańskiej. Litery zostały wnikliwie i skrupulatnie ryte. A wśród inskrypcji pojawiają się kapitałki, kursywa rzadziej natomiast cyrylica. Odnajdujemy pięć nagrobków z XVIII wieku, które są jedyne w swoim rodzaju na tle innych cmentarzy muzułmańskich.

Na nagrobkach można napotkać motywy architektoniczne minaretów i style wzorowane na dywanach tzw. muhirach. Kilka nagrobków zawiera wyrażenie marhum (tłum. obdarzony miłosierdziem)- Ś.P. Na nagrobkach język arabski pojawia się jedynie w stałej formule Szahady - wyznania wiary – nie ma boga prócz Allaha a Muhamed jest Jego Wysłannikiem. Napisy ryto na wygładzonej powierzchni kamienia. Większość napisów na nagrobkach występuje w języku polskim. Zdarzają się przypadki wykonania w języku rosyjskim, co było wynikiem rusyfikacji popowstaniowej w II poł. XIX wieku. Daty wypisane na nagrobkach często podawano wg kalendarza muzułmańskiego. Dużo dat wypisanych na kamiennych płytach nie zgadza się w porównaniu z zapisami w Księgach Metrykalnych Parafii Muzułmańskiej. Domniemywać należy, że podane daty dzienne są czasem pochówku.

Spoglądając na jeden z nagrobków, na którym widnieje półksiężyc z gwiazdą a niżej tłum. z arab Nie ma bóstwa, jak tylko Bóg Muhammad jest prorokiem Boga dalej czytamy:  JAN OKMIŃSKI MAIOR WOJSK CE [CESARSTWA] R[ROSYJSKIEGO] KAWALER OR. S [ŚWIĘTEGO] WŁA/DZIM S [ŚWIĘTEGO] STANISŁAWA I INNYCH OBYWATELI DZIEDZIC MAŁASZEWICZ W ZMARŁ 13 PAŹDZ[PAŹDZIERNIKA] 1873 R [ROKU]. Kolejny kamień na którym widnieje napis: HELENA CZYMBAJEWI [CZYMABAJEWICZOWA] OKMIŃSKA ELIASZA ŻONA ZESZŁA D. 24 GR. 1853. Następny: napis po arabsku a poniżej FELICYA Z AZULEWICZÓW LISOWSKA MATKA ALBERTA JÓZEFA MACIEJA I ELŻBIETY. DZIEDZICZKA ORTELA ŻYŁA LAT 67 ZM[ZMARŁA] 1 KW[ KWIETNIA]1884.

Przykłady można mnożyć. Łącznie na mizarze w Studziance znajduje się około 170 nagrobków. Najstarsza wg sporządzonego spisu inskrypcja pochodzi z 1747 roku. Jednak nie udało mi się jej zlokalizować. Z odczytanych, porośniętych mchem nagrobków uzyskamy bogate informacje dotyczące statusu społecznego, rodzinach, piastowanych urzędach, rangach oficerskich, orderach, odznaczeniach, oddziałach, w których służył zmarły oraz posiadanych włościach. Współczesne groby Tatarów to płyty, na których dostrzega się kwiaty i znicze, a wynika to z wtłoczenia się Tatarów w kulturę chrześcijańską. Niestety groby po I wojnie światowej były rozkopywanie i niszczone przez miejscową ludność. Lokalna społeczność w wielu przypadkach przyczyniła się do dewastacji cmentarza. Nagrobki były rozbijane i służyły jako gruz lub osełki do kos. Jakaś niszczycielska ręka nie uszanowała pamiątek- może nie zdawano sobie sprawy z czynów swoich, robił to ktoś w przeświadczeniu ze nie czyni źle, przecież to „tatarskie”. Dewastacji prowadzonej przez miejscową ludność chrześcijańską, nie powstrzymały nawet stanowcze zakazy miejscowego proboszcza w latach dwudziestych ubiegłego stulecia ani to, że mizar stanowił muzułmańską własność religijną - wakuf. Mieszkańcy pamiętają niejakiego Szulca syna Czesława który zszedł z rozumu i rozbijał kamienne nagrobki na cmentarzu.

Źródła pisane wspominają, że na mizarze w Studziance pochowano dowódcę IV Pułku Straży Przedniej Wielkiego Księstwa Litewskiego gen. Józefa Bielaka oraz płk. Jakuba Azulewicza.. Warto wskazać choćby kilka znamienitych osobistości pochowanych na omawianej nekropolii. W Studziance widać znaczną tendencję do grzebania zmarłego znanych członków rodów obok siebie - Lisowscy, Azulewicze, Bajrulewicze. Tatarem sprawującym urząd sędziego pokoju powiatu bialskiego był Maciej Okmiński (zm. 1836 r.) imam studziański był obrońcą spraw rozwodowych w trybunale podlaskim. Brat Macieja Bajrulewicza ostatniego mułły Studzianki Romuald (1872-1912) był słynnym w okolicy uzdrowicielem. Spoczywa wśród rodu Bajrulewiczów w lewej części cmentarza. Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest dostrzegany w Księgach Urodzeń Małżeństw i Zgonów Parafii Muzułmańskiej w Studziance fakt małżeństw przede wszystkim w kręgu najbogatszych: Bielaków, Buczackich, Baranowskich, Józefowiczów, Koryckich, Azulewiczów. Członkowie owych rodzin spoczywają obok siebie w części mizaru przeznaczonej dla tych familii. Pochowano tutaj m.in. wojskowych mjr Macieja Azulewicza, por. Abrahama Azulewicza zmarłego w 1812 r. rtm. Mustafę Tupalskiego (ok.1755-1830?); sędziego pokoju powiatu bialskiego; Jana Lisowskiego i Stefana Rudziewicza oraz wielu innych zasłużonych Tatarów.

Wśród relacji uczestników jednej z wycieczek ze szkoły podstawowej w Łomazach do Studzianki w 1948 roku odnajdujemy piękny opis cmentarza tatarskiego w Studziance:

Był to mocno zadrzewiony, zniszczony cmentarz. Spoglądając na mizar miało się wrażenie,  że duchy zmarłych krążą nad gromadką tych ludzi i że w powietrzu unosi się  tajemniczy szept, w szumie drzew wyrosłych z ich mogił opowiadając ciąg dalszy nieznanej już nikomu historii swych przeżyć i walk. Te groby strzegą silnie wielkich tajemnic nie wyjawiając ich. Tu spoczywa książę, widnieje herb rodowy, tam inni dziedzice, duchowni, pułkownicy wiele znakomitych osób. Między nimi spoczywa jeden z wielkich bohaterów płk Maciej Tupalski który przyczynił się do rozbrojenia szwadronu dragonów smoleńskich w Łomazach w 1863r.

Warto zauważyć, że wspomniany płk Maciej Tupalski w wyniku represji popowstaniowych wywieziony został przez Rosjan na daleką Syberię. Stamtąd wraz z Maciejem Okmińskim te zadziorne tatarskie dusze wróciły na piechotę do Studzianki gdzie po kilku tygodniach zmarli z wycieńczenia.

Cmentarz tatarski w Studziance jest jednym z niewielu poza Lebiedziewem - Zastawkiem, Bohonikami, Kruszynianami i Warszawą z zachowanych do dzisiaj mizarów w Polsce. Przeprowadzona pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku inwentaryzacja tego obiektu jest niezbyt dokładna i zdecydowanie wymaga uzupełnienia. Mizar jest nieźle uporządkowany, choć wymaga jeszcze wytyczenia alejek, szerszego opisu nagrobkówi konserwacji kamiennych płyt.  Dopóki przy mizarze mieszkał Pan Bajrulewicz to był on otoczony należytą opieką. Jednak po jego śmierci zabudowania sprzedał jego krewny Piotr Bajrulewicz (działacz społeczny i pedagog) i przez pewien czas mizar zapomniany ulegał powolnemu niszczeniu. W ostatnich latach los cmentarza znalazł zainteresowanie u mieszkańców, wśród władz samorządowych i środowiska muzułmańskiego. Jak słusznie pisał pionier badań nad Tatarami prof.. Arkadiusz Kołodziejczyk: Zabytek ten skazany jest na ruinę, jeśli nie roztoczy się nad nim należytej opieki. Propagowanie tego zabytku poprzez wystąpienia na konferencjach, sesja, festiwalach, wspominanie w publikacjach oraz mediach przyczynia się do uświadomienia społeczeństwu rangi i znaczenia jakże ważnego pomnika historii osadnictwa tatarskiego w rejonie bialskim. Obiekt jako ślad przeszłości posiada niebagatelne znaczenie  jako źródło do badań nad Tatarami rejonu bialskiego. To tutaj spoczywa 300 lat historii miejscowości. Nadal przyciąga licznych turystów z najdalszych zakątków kraju i zagranicy będąc jedną z największych atrakcji turystycznych wschodnich terenów Polski.